Refleksje,  Taniec Duszy

Noc Muzeów w Katowicach. Flamenco dla osób niesłyszących

W Muzeum Śląskim w maju, w ramach Nocy Muzeów, odbył się piękny finał ponad dwumiesięcznych warsztatów  w ramach projektu Flamenco dla osób słyszących i niedosłyszących . Majowy finał były otwarty dla każdego, każdy mógł przyjść i wziąć udział. Frekwencja warsztatów naprawdę przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Ten warsztatowy wieczór był momentami magiczny , coś pięknego wytworzyło się w sali Stolarni.  I to, co się tam  wytworzyło, wytworzyło się głównie za sprawą energii ludzi tam będących, tego zaangażowania, zaciekawienia i radości , którą w sobie mieli . Jestem wdzięczna za wszystkie nasze spotkania  i za ten wczorajszy „wielki” finał. Tak bardzo się cieszę, że mogłam być tego częścią . 

 

Do dyspozycji mieliśmy salę Stolarni,  w której przez dwa ostatnie miesiące osoby głuche i słabosłyszące zaczynały swoją przygodę z flamenco. Finał warsztatów zaplanowałam tak, by odbył się na scenie w kręgu. Z tymi uczestnikami, którzy chcieli  być w centrum doświadczenia flamenco stworzyliśmy krąg na scenie i ta nasza energia tam się skumulowała. Sporo ludzi przychodziło i wchodziło na salę, by tak trochę podpatrzeć , na chwilę się zatrzymać i wyjść ale spora część  siadała na „widowni” i zostawała na całe warsztaty w roli obserwatorów.  Bardzo to było ciekawe. Ci którzy decydowali, że chcą być w samym sercu tego flamencowego doświadczenia stawali na scenie, czasem po raz pierwszy, ale formuła kręgu zapewniała im bezpieczeństwo i to, że nie czuli się jakby właśnie teraz mieli stresujący występ dla publiczności. Tworzyli jakąś bezpieczną niby zamkniętą ale jednak nie do końca zamkniętą, całość. A ci, którzy z jakiegoś powodu nie chcieli wejść tak głęboko zostawali na zewnątrz ale też mogli w jakimś sensie poczuć klimat, płynący z samego środka. To było piękne. Urzekł mnie Przemek , który przyjechał by wziąć udział we flamenco z Rzeszowa, naprawdę duuuuuży, niesłyszący mężczyzna ok. 50 lat , był tak niesamowicie zaangażowany i tak przejęty , wzruszył mnie…naprawdę były magiczne momenty . Były takie momenty kiedy w całej Stolarni na zewnątrz naszego kręgu zapadała całkowita cisza a „widownia” przyglądała się w zaciekawieniu i skupieniu. Widziałam jak niektórzy wychylali głowy, by zajrzeć do środka, jakby przed nimi właśnie dział się spektakl, choć to nie był spektakl, ale to co się wydarzało w pewnym sensie stawało się niezaplanowanym spektaklem. Dziękuję.

 

Fot. Agus May

Zainteresowało cię flamenco? Chcesz się uczyć tego tańca . Zapraszam na regularne zajęcia flamenco na Śląsku i Zagłębiu, więcej info tutaj:

https://www.taniecduszy.pl/warsztaty/flamenco/

ZAPISY NA ZAJĘCIA: taniecduszy.kontakt@gmail.com, tel. 792 311300