Kobieta – rzeka
5 września 2020
„Dobrze wychowane kobiety rzadko tworzą historię”??? zgadzasz się z tym? A kojarzycie to określenie „niegrzeczna dziewczynka”?. Często się je słyszy w odniesieniu do małych dziewczynek, ale też raczej pejoratywnie w odniesieniu do dużych już „dziewczyn” , które w jakimś sensie „odstają” albo robią coś, co się nie mieści w kanonie zasad danej społeczności. Jest coś tak społecznie pociągającego w tym stwierdzeniu: „niegrzeczna dziewczynka”. A może jest to pociągające tylko dla grzecznych „dziewczynek”, a niegrzecznych w ogóle to nie rusza:):). Nie wiem czy są jakieś badania, potwierdzające, że wśród kobiet , które tworzą historię większy procent to kobiety niedobrze wychowane – nie znam takich badań. Natomiast w kontekście rozmyślań na temat niezbyt dobrze wychowanych kobiet, które zmieniły bieg historii, czy tak skrótowo rzecz ujmując. „niegrzecznych dziewczynek”, przypomniała mi się historia biblijnej Estery. Zwykle pomijałam tą księgę czytając Biblię, ale ostatnio jakoś się na niej zatrzymałam. Please, jeśli to czytasz, a z jakiegoś powodu nie przepadasz za Biblią – nie przekreślaj od razu tej historii. To taka sama opowieść, a jednocześnie jedyna w swoim rodzaju, jak każda opowieść o kobiecie, która dokonała czegoś niezwykłego. To tak naprawdę dla mnie osobiście nie ma większego znaczenia czy była grzeczna czy niegrzeczna – bo co to w ogóle znaczy i kto może stanowić o definicji tego określenia…dla mnie ważne jest to, jaką zmianę przyniosła.
Estera wychowała się bez rodziców, wychowywał ją krewny Mardocheusz – więc nie miała łatwo na stracie. Trafia na dwór perski, jako jedna z potencjalnych kandydatek na królową. Jej uroda jest tak niezwykła, że oczarowuje króla Aswerusa. Zostaje królową i trafia na dwór razem ze swoim krewnym. Obydwoje nie ujawniają przed królem Persji swojego pochodzenia, obydwoje są Izraelitami. Na dworze króla służy Haman – człowiek cieszący się dużym królewskim uznaniem. Haman, w tajemnicy przed królem, wydaje dekret o zniszczeniu Mardocheusza i wszystkich Żydów w Persji – jego rozkaz obejmuje zniszczenie dosłownie wszystkich łącznie z kobietami i dziećmi. Informacja o spisku dociera do Estery. Mardocheusz prosi Esterę o ratowanie narodu i wstawiennictwo u króla.
Pierwsza rzecz, którą robi Estera to idzie się modlić i pościć, a więc nie bazuje na swojej sile. Mogłaby przede wszystkim, w pierwszym odruchu zawalczyć o siebie, sama siebie ratować – przecież jej życie też w tej sytuacji też było zagrożone. Ona „odłożyła swoje ozdobne stroje i odziała się w szaty smutku i żalu, a głowę swoją zamiast wyszukanymi wonnościami okryła popiołem i mierzwą. Bardzo oszpeciła swoje ciało”. Rezygnuje ze wszystkich kobiecych atrybutów dla wyższej idei, dla misji, którą ma do wykonania. Jeszcze parę dni wcześniej, korzystała prawdopodobnie z najlepszych pachnideł dostępnych w królestwie. Domyślam się, że te pachnidła to raczej nie było Chanson d’eu z dyskontu na głównym deptaku w Sosnowcu – tylko coś zdecydowanie bardziej wyszukanego – co najmniej najwyższa półka z Sephory (Sephora powinna mi teraz zapłacić 🙂 ), a włosów też raczej nie myto jej Herbal Esences czy Gliss Kur:)). Głowę pokrywa popiołem i mierzwą. Mierzwą? Co to w ogóle jest mierzwa? Google mówi, że to coś jak słoma z obory 🙂 (czyli taki Herbal Essences albo Gliss Kur 🙂. To dopiero „niegrzeczna dziewczyna” i niezbyt dobrze wychowana. Bo jak królowa , która jest na dworze głównie po to, by być ozdoba króla, mogła sobie pozwolić na takie kroki. Królowa, która się oszpeca, zamyka się na kilka dni w odosobnieniu – przecież to groziło śmiercią.
Po tym jak się „oszpeciła” idzie się modlić (modli się do Boga – no to też na dworze perskim raczej nie było mile widziane): „ Ty widzisz to przymuszenie moje, że mam odrazę do znaku mego wywyższenia, który się znajduje na mojej głowie w dniach mych publicznych wystąpień…Służebnica twoja nie raduje się niczym od dnia swego wyróżnienia aż do dziś, jak tylko Tobą, Panie, Boże Abrahama. Boże Mocarzu, usłysz wołanie niemających już nadziei, wyrwij nas z rzeki tych, którzy zło knują, a mnie wyzwól z mojej trwogi”. Wow, niezwykłe prawda? Szczyt złego wykonania – dostała koronę i nie potrafi jej docenić . Brak dobrego wychowania! Nie dość, że dała się oszpecić, zrezygnowała z najlepszych pachnideł, włożyła słomę na głowę to jeszcze mówi, że korona jest dla niej przymuszeniem. Próbując postawić się w jej sytuacji zastanawiam się czy dałabym o własnych siłach z tego zrezygnować? Czy nie rzuciłabym się w popłochu ratować własne życie? Ona ma „odrazę” do korony i dodaje, że od kiedy została wyróżniona – niczym się nie raduje, że jedyne czym się naprawdę raduje to Bóg. To jest dopiero „niegrzeczna dziewczyna” ! Oby jak najwięcej w naszym współczesnym świecie takich „niegrzecznych dziewczyn”! Zostawia to wszystko po to, by uratować swój lud, dosłownie ryzykując życie.
TRZY DNI PÓŹNIEJ…
Po trzech dniach ubiera się w najlepsze ciuchy: „Rozkwitła największym czarem swej urody jej oblicze promieniało szczęściem i jakby oddaniem, choć jej serce ściskało z lęku. Przeszła przez wszystkie bramy i stanęła przez królem, który siedział na swym tronie królewskim, odziany w pełen majestat, cały w złocie i drogocennych klejnotach i wydawał się bardzo groźny”. Przychodzi do króla, a ten oczarowany jej pięknem obiecuje, że spełni jej każde życzenie. Estera w mądry sposób wykorzystuje uczucia króla. Król zgodnie obietnicą spełnia życzenia Estery i w efekcie historia kończy się powieszeniem perfidnego Hamana na tym samym drzewie, które ten kazał postawić dla swego wroga Mardocheusza. Król cofa dekret. Setki, a może tysiące Izraelitów zostaje wybawionych od śmierci, dzięki odwadze tej kobiety, dzięki temu, że wyszła poza rolę zadowolonej z korony, zadowolonej z pachnideł królowej, która zaryzykowała wszystko co miała, by ratować życie wielu. Mówię na to wow! To jest dopiero „niegrzeczna dziewczyna”.
KOBIETA „RZEKA”
„I rzekł Mardocheusz: „Za zrządzeniem Boga to się stało. Pamiętam bowiem ów sen, który miałem w sprawie tych wydarzeń. Ani jeden szczegół nie został w nich pominięty. Małe źródło, które stało się rzeką, a także światło , słońce i wielka woda – tą rzeka jest Estera, którą poślubił król i uczynił królową”. Kobieta “rzeka”, przez swoje odważne, bynajmniej nie było to grzeczne posunięcie, uratowała od śmierci tak wielu. Małe źródło, które zamieniło się w rzekę wybawienia. Taka tam dziewczyna – Żydówka, piękna, ale pewnie jedna z wielu pięknych, sierota.
Wiadomo…historia dość patetyczna, bo król i królowa, Biblia, więc to wszystko jakby trochę poza zasięgiem, może wydawać się odrealnione. Jak to się ma do naszej rzeczywistości?. Czy jest jakieś uniwersum w tej historii? Może takie, że czasem warto wyjść z roli, przekroczyć granicę, zrezygnować z tego co przyjemne, z tego co jest uznaniem, zaszczytem, zostawić „pachnidła”? Może czasem warto zamienić „pachnidła” czy „koronę” na coś o wiele cenniejszego? A może takie, że warto czasem skomunikować się z Bogiem, na Jego sile się oprzeć, nie polegać tylko na sobie, może takie? To tak naprawdę nie jest historia o byciu „grzeczną” czy „niegrzeczną” – to tylko jakieś hasło pretekst do przekazania opowieści, która ma przecież o wiele więcej wymiarów. Kwestia tylko tego jak na nią spojrzymy. Teraz jeszcze na koniec przyszła mi taka myśl ciekawe jak się czuła, gdy przechodziła przez te wszystkie bramy w drodze do króla. Skoro jest to podkreślone, że „przeszła przez wszystkie bramy” to musiało być ich sporo. Co wtedy myślała? Czy nie miała wątpliwości, by zrezygnować, by się wycofać, by pozostać w bezpiecznym miejscu, napisane jest, że „wydawał jej się bardzo groźny” – czy nie miała wtedy choćby przez moment wątpliwości – czy oby na pewno dobrze robi, czy to niezbyt ryzykowny krok, czy zaraz nie straci życia…
fot. Wulirburli/ Pixabay
Poprzedni
Nieziemskie refleksje
Nowsze
Współstwarzanie
Zobacz również
Z podwórka na sceny
9 stycznia 2024
Współstwarzanie
5 września 2020