Refleksje

Nieziemskie refleksje

“Mocne stąpanie po ziemi”. To dobrze być ugruntowaną, osadzoną, mieć mocne korzenie. Gdy nasze nogi nie stoją mocno na ziemi, trudno nam podjąć działanie. Zostaliśmy stworzeni na ziemi, po ziemi stąpamy, na ziemi żyjemy. Gdy stoimy mocno na ziemi – nie jesteśmy chwiejni, ale jesteśmy ugruntowani. To w ogóle takie naturalne, że żyjemy na planecie Ziemia, która, by utrzymać istniejące życie, otrzymała w darze grawitację. Zostaliśmy stworzeni do tego, by być osadzonymi. Grawitacja została nam dana, byśmy mogli wypełnić to, do czego jesteśmy wezwani. Nasze stopy zostały stworzone, by przylegać do ziemi. Stąpanie po ziemi daje nam jakiś rodzaj bezpieczeństwa, sprawia, że jesteśmy w stanie zadbać o siebie, o rodzinę, o bliskich. Bóg stworzył nasze nogi, które są kolumnami , utrzymywanymi przez nasze stopy. Dzięki tej całości fizycznie możemy stąpać po ziemi. Dzięki nogom możemy się przemieszczać – są symbolem tego, że nie zostaliśmy stworzeni, by stać w miejscu. Dla równowagi, nasza górna część ciała to klatka piersiowa i ręce (taka lekcja anatomii dla początkujących :)), które zawsze możemy otworzyć na niebo. Zawsze możemy się zwrócić ku górze, ku niebu, ku temu co wzniosłe, by nie pozostać tylko przy tym co praktyczne, co mierzalne, co realne.

„Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Nie zostaliśmy stworzeni ptakami, które w całej swej anatomii zostały zaprojektowane, by latać, one zostały powołane do życia z zupełnie innego powodu. Czasem im zazdroszczę – kocham rajskie ptaki, kocham ich niepowtarzalne ubarwienie, ale one zostały stworzone w innym celu – mają pozostać nieskażone cywilizacją, nieskażone zadaniami, nieskażone niczym, co może zakłócić ich naturalne piękno. Są tak piękne, że aż chciałoby się je mieć na własność, podziwiać z bliska, ale to na szczęście niemożliwe. To piękne, że człowiek nie może ich posiąść na własność – no chyba, że zamknie je w klatce – wówczas może je posiąść, ale tylko siłą. Wierzę, że wszystko na tej ziemi pierwotnie zostało stworzone w doskonałym porządku. Człowiek zgodnie z tym, co mówi Biblia, został wezwany, by czynić sobie ziemię poddaną. Musimy się z nią zetknąć, by ją znać, by ją czuć, by ją rozumieć (niestety jak się okazuje niezbyt dobrze jako ludzkość ten dar wykorzystaliśmy – chciwość odebrała rozum, ale to już zupełnie inny wątek). Mamy sobie czynić ziemię poddaną – mocne stanie na ziemi jest nam tu po prostu niezbędne.

„Matka ziemia”. Jest coś takiego w „osobowości” ziemi…coś takiego bardzo kobiecego. Jej natura do tego, by rodzić życie i przyjmować życie. Kobieta i ziemia…jest w tych dwóch rzeczywistościach coś tożsamego, jakiś znak równości. Dzisiaj jest Dzień Ziemi, ale to powinen być też Dzień Kobiety – Dzień Dzikiej Kobiety: tej, która daje życie (w różnych jego pięknych formach) – tej, która przyjmuje życie – tej, która troszczy się o życie – tej, która troszczy się o sprawy, niekoniecznie istotne dla możnych tego świata – tej, która ratuje świat – tej, która wędruje i, która biega po łąkach – tej, która ma misję i nie da się zamknąć w szufladkach. Dzień Kobiety – Dzień Dzikiej Kobiety – czy jakaś inna w ogóle istnieje… ???

Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *