Porusza(e)nie
„Interesuje mnie nie tyle, jak poruszają się ludzie, a raczej co nimi porusza”
To sławne zdanie kultowej Piny Bausch otwiera wiele drzwi. Przez dłuższą chwilę zawiesiłam się nad nim, zastanawiając się jakby wyglądał mój świat, nasz świat, gdyby bardziej interesowało nas to, co porusza ludźmi, niż to jak się poruszają…
W rzeczywistości tanecznej poruszanie odbywa się gdzieś pomiędzy dwoma biegunami: wdech – wydech, dźwięk – cisza, cisza – dźwięk, otwarcie – zamknięcie, zamknięcie – otwarcie, ruch – zatrzymanie, ruch – bezruch. By piękniejsze było otwarcie musi zaistnieć wyraźne zamknięcie, by wydech mógł być głęboki musi go poprzedzić głęboki wdech. Obecnie, w zasadzie nie z własnego wyboru znaleźliśmy się w czasie zatrzymania, a nawet bezruchu – mam nadzieję, że jak to się skończy nasz ruch będzie pełniejszy, piękniejszy, bardziej świadomy. I może bardziej wnikniemy w to „co nami porusza” zamiast w to „jak się poruszamy”….
Jak znacząco inaczej przeżywamy Boga, przeżywamy siebie, wreszcie drugiego człowieka, gdy próbujemy wejrzeć głębiej, zatrzymać się nie tylko na tym co zewnętrzne, nie na samym geście, ale na źródle gestu, nie na samym słowie, ale na źródle słowa. Niełatwe to wyzwanie bo tak naturalnie łatwiej zobaczyć to, co widoczne dla oczu, trudniej zgłębić kontekst. Tak łatwo ocenić czyjś sposób poruszania – tak trudno sięgnąć do początku ruchu, do tego co ten ruch powoduje… Tak jest prościej dla nas, tak łatwiej, prawda? Dla mnie na pewno, tak bardzo lubię efekt, choć to w samym procesie powstaje to, co najwartościowsze w nas samych. Źródło ma to do siebie, że trzeba go poszukać, źródło jest początkiem, źródło to przyczyna. Źródła nie znajdziesz przy rozpędzonej autostradzie, na środku głównego placu w mieście, gdzie łatwo dotrzeć. Źródło nie jest krzykliwe, jest ukryte i takie niepozorne, często łatwe do przeoczenia, a jednocześnie jest początkiem, z którego wypływa woda, z którego wypływa życie. Źródłem może być łono matki noszącej życie, źródłem są korzenie drzewa – młode zasadzone nad rwącą wodą lub też suche wrośnięte w mało żyzną glebę, źródłem może być miłość lub jej brak, źródłem jest myśl, źródłem może być też emocja, źródłem jet Bóg. Źródło jest początkiem naszego poruszania i poruszenia.
A gdyby to zdanie „Interesuje mnie nie tyle, jak poruszają się ludzie, a raczej co nimi porusza” odwrócić, wówczas zabrzmi ono „Interesuje mnie nie tyle co ludźmi porusza , ale jak się poruszają”….Jak wiele drzwi się wtedy zamyka. Taka mała zmiana, a jak wiele zmienia. Czujecie to? Wtedy widzimy tylko suchą koronę drzewa i odwracamy wzrok, nie chcąc się przy nim zatrzymać, wtedy widzimy tylko reakcję nie zatrzymując się nad tym, jakie jest jej źródło, jaki jest jej początek. Wtedy widzimy tylko „jak”, a nie „co”. A to właśnie „co” a nie „jak” otwiera wiele drzwi. Tak sobie myślę, że właśnie to zatrzymanie się przy „co” może być początkiem tej sławnej czułości, o której w tym roku tak głośno, na fali sławnej przemowy Pani Olgi Tokarczuk. Czy obecny bezruch będzie źródłem narodzin tej czułości?
Pina podobno zadawała swoim tancerzom pytanie „Kiedy jesteś czuły w jaki sposób się poruszasz”? Jakie to piękne…
W tym wirusowym czasie może spróbujmy popatrzeć bardziej na to, co nami porusza i co innych wprawia w ruch, a nie na to jak się poruszamy i jak porusza się „świat” dookoła nas. Niech to, „co nami porusza” w nas wybrzmi i zmaterializuje się w postaci codziennych słów i gestów lub właśnie pozbawi nas niepotrzebnych słów i gestów, niech nas napełni czułością w pierwszej kolejności do samych siebie.
Pina powiedziała „Tańczmy, inaczej jesteśmy zagubieni”. W miejsce tańczmy można też wstawić „kochajmy”, „módlmy się”, „czujmy”, „szukajmy”…. bo to wszystko jest przecież przejawem życia. W tym czasie, tu i teraz, w czasie zatrzymania tańczmy, kochajmy, módlmy się, czujmy, szukajmy patrząc na to, co nas sprawia w ruch…. cobyśmy nie pozostali zagubieni.
O “Stagnacjo” ma...
Plemienne pieśni
Zobacz również
Współstwarzanie
5 września 2020
O “Stagnacjo” ma…
5 września 2020